„Węglowodany po 18:00 odkładają się w tłuszcz”
Tkanka tłuszczowa nie ma zegara na 18:00. Liczy się suma energii z doby i z tygodnia. Wieczorne węglowodany bywają problemem tylko wtedy, gdy dokładają trzeci deser do już pełnego budżetu albo psują sen — nie dlatego, że jest osiemnasta.
„Tłuszcz tuczy bardziej, bo ma 9 kcal”
Gram tłuszczu ma więcej energii niż gram białka albo węglowodanów, więc łatwiej nim przekroczyć budżet. Przy tej samej liczbie kilokalorii źródło nie tworzy magicznego tłuszczu „ponad bilans”. Tłuszcze są przy tym potrzebne — więcej w poradniku o makro.
„Mam wolny metabolizm, więc kalkulator kłamie”
Różnice w BMR istnieją, ale rzadko tłumaczą dwa kilogramy w górę co miesiąc przy rzekomych 1200 kcal. Częściej nie zgadza się PAL, nie są liczone oleje, orzechy i alkohol albo NEAT spadł na diecie. Najpierw 2–3 tygodnie uczciwego zapisu, potem korekta TDEE o 100–200 kcal — nie od razu wyrok o „zepsutym metabolizmie”.
„Detoks i soki oczyszczają z kalorii”
Wątroba i nerki nie potrzebują soku z selera, żeby „wypłukać toksyny diety”. Sokowe dni to zwykle ostry deficyt plus utrata wody. Po powrocie do jedzenia waga wraca. To nie dowód, że sok zadziałał.
„Kardio spala, siłowy nie”
Oba spalają, tylko inaczej. Siłowy broni mięśni przy deficycie i podnosi wydatek posiłkowy pośrednio (więcej FFM). Kardio podnosi wydatek tu i teraz. MET przybliża sesję, ale nie sumuj go w ciemno do TDEE z PAL.
„Suplement spala tłuszcz zamiast deficytu”
Żaden legalny proszek nie zastępuje różnicy energia we / energia wy. Kofeina może trochę podnieść wydatek i apetyt przytłumić; to nadal drobnica wobec 500 kcal deficytu.